Archive Anecdotage

46 Zdolnosci negocjacyjne

W kazda srode w Quarteira, miejscowosci na poludniowym wybrzezu Portugalii, odbywa sie targowisko. Podczas naszej ostatniej wizyty w tym miejscu moja droga B szepnela do mnie, ze "jesli tylko jakas rzecz wpadnie mi w oko, to kupi mi to na urodziny".

Juz wczesniej spostrzeglem stoisko z niecodziennymi wyrobami ze skory. Wszystkie wykonane recznie i zdobione czerwonymi mini-arrasami. Przebilismy sie wiec z powrotem w strone wspomnianego miejsca.

"O, to mi sie bardzo podoba" - wskazalem na skorzana teczke.

Zachecony atmosfera targowiska zblizylem sie do sprzedawcy i spytalem, ile wedlug niego jest wart ten znakomity wyrob.

"Piecdziesiat euro" - odpowiedzial szybko i bez wahania.

"A moze szescdziesiat?" - odparowalem pewny siebie.

"Siedemdziesiat" - zripostowal sprzedawca, tym razem z podejrzliwym spojrzeniem.

"Osiemdziesiat piec" - nie spuszczalem z tonu...

...gdy nagle moje ucho przeszyl niespodziewany bol, jak gdyby ktos je scisnal i wykrecil.

Na tym skonczylo sie moje handlowanie. Zostalem oderwany w kluczowym momencie negocjacji.

Jestem pewien, ze mialbym te teczke za minimum sto euro.

Moja droga B wrocila jednak pozniej na stoisko beze mnie i nabyla teczke za dwadziescia piec euro.


© Ian Gillan 2009

Powróc do:
back to the archive anecdotage