Dear Friends

DF 55 - Lowca Lowcow Kosci Sloniowej

Kwiecien 2014

Drodzy Przyjaciele

Drodzy Przyjaciele!

A teraz cos specjalnie na te szczegolna okazje... Drogi sasiedzie, dziela nas wieki, a wrecz lata swietlne. Stali bywalcy tej strony odczytaja z latwoscia wszystkie nietypowe, czasami zapewne wrecz tajemnicze nawiazania i odwolania zawarte w ponizszym tekscie. Ci, ktorzy zagladaja tu po raz pierwszy i maja z tym klopot, moga skorzystac z wyszukiwarki na stronie glownej.

Jesli chodzi o niedawna 'Symboliczna Dekapitacje Lowcy Kosci Sloniowej przez Lowce Lowcow Kosci Sloniowej', co uwiecznila specjalnie dla nas kamera CTV (Caramba Television), to szczerze powiedziawszy zalezalo mi tylko na jego zebach. Odciecie calej glowy bylo jednak znacznie prostsze, wiec uczynilem to przy uzyciu ostrej jak brzytwa tnacej garoty. Nie odbylo sie to zapewne bez odrobiny bolu, ale co tam. Moglem przeciez uzyc czegos gorszego, na przyklad krwiozerczego szczeniaczka - to by bylo dopiero okrutne.

Widzicie, otoz zeby klusownikow zarabiajacych na kosci sloniowej sa niezbednym skladnikiem prawdawnej mikstury wyrabianej w Weirdistanie. Kiedy wymiesza sie je z sorbetem i bedacymi juz niestety w zaniku lzami nosorozca, a nastepnie ugotuje w wodce z dodatkiem wymiocin borsuka i przechowa przez jakis czas w chlodzie na tylach pracowni chinskiego zielarza, to substancja otrzymana w rezultacie tych wszystkich zabiegow - szczegolnie kiedy posmaruje sie nia genitalia, naleje do pepka lub wycisnie do nosa w postaci sprayu - bedzie najbardziej skutecznym sposobem na pozbycie sie drzemiacych w was demonow na czas nawet do 24 godzin!

Moj drogi sasiedzie, dziela nas wieki, a wrecz lata swietlne. Czy zastanawiales sie kiedys nad efektem placebo? Czy nie jest tak, ze twoj stan ulega poprawie dlatego, ze w to swiecie wierzysz, a nie za sprawa zdobytych w brutalny sposob zwierzecych klow i rogow? Oczywiscie, podobnie jak mieso w supermarketach, zamowiony przez ciebie produkt trafia na twoj stol w eleganckim opakowaniu, zamazujacym jakiekolwiek wspomnienie o rzezi, ktora musiala sie dokonac, aby zaspokoic twoje potrzeby. Twoi donorzy nie sa, rzecz jasna, traktowani z taka delikatnoscia. Oddaja zycie wbrew sobie i w niewyobrazalnych mekach, osieracajac przy tym swoje rodziny (tak, oni tez maja rodziny). A wszystko tylko po to, zebys mogl otrzymac najbardziej skuteczny stymulant. Wzbudza to we mnie obrzydzenie i chec zemsty.

Tak dlugo jak beda chetni na zakup tego nietypowego produktu, krwawa jatka bedzie wciaz trwala, az w koncu znikna wszystkie slonie i nosorozce. Na horyzoncie rysuje sie widmo calkowitego wyginiecia tych zwierzat - widac to golym okiem.

Jak sie okazuje, spoleczenstwa rozwiniete nie moga nic zrobic z tym problemem. Sa ograniczone swoja przyprawiajaca o mdlosci sluzalczoscia wobec sasiednich, asynchronicznie rozwinietych kultur. Kultur, ktore cechuje sila, bogactwo, napady zlosci; kultur posiadajacych na nas nieproporcjonalnie duzy wplyw. Tymczasem klusownicy uciekaja ze swoimi zdobyczami, a jedyne co po nich zostaje to gnijaca padlina.

Dlatego nowym celem powinny byc osoby znajdujace sie na koncu tego lancucha pokarmowego. O wiele latwiej was bowiem dopasc, pasacych sie na otwartej przestrzeni, otumanionych atmosfera przyzwolenia.

Moj drogi sasiedzie, dziela nas wieki, a wrecz lata swietlne. Niestety, czas bardzo szybko biegnie dla tych wspanialych, starozytnych stworow. Pamietam doskonale z czasow rzymskiej inkwizycji i wielkiej schizmy, kiedy wyrywalismy konczyny i jezyki, kiedy potrafilismy wydobyc zeznania z najbardziej niewinnych osob; wsadzac goracy pogrzebacz w odbyt; scinac apostatow, heretykow i innych niepokornych; palic czarownice (i alchemikow) - a przy okazji takze usmiercac te kobiety, ktorym wcale nie udowodniono winy, i wszystkie te, ktore chocby pachnialy i mowily jak czarownice. Co nieuniknione, zwazywszy na ich moce, niektore z nich ocalaly i wciaz praktykuja, na przyklad w parlamanecie badz telewizji. Dzisiaj nasze zachowania sa jednak bardziej subtelne. Wyroslismy z barbarzynstwa i prymitywnych odruchow. Ty - niestety, nie.

W bliskich mi kregach istnieje przekonanie, ze czlowiek stworzyl boga po to, by moc zaspokajac ludzka duchowosc. Majac to na wzgledzie - zreszta, czy nie bylo to oczywiste od samego poczatku? - pojawia sie mysl, ze idzie za tym rowniez drazliwa kwestia odpowiedzialnosci za opieke nad nasza bardziej prymitywna duchowoscia plemienna - co wydaje sie szczegolnie istotne w swietle odnalezionego niedawno ostatniego, brakujacego rozdzialu dziela Darwina.

Moj drogi sasiedzie, wiem, ze nie jest ci latwo za mna nadazyc, a wszystko, o czym mowie przypomina ci paradoksy Zenona z Elei, ale uwierz mi, prosze, to tylko matemagiczny trick. Wystarczy, ze zmienisz swoj punkt widzenia i wszystko stanie sie jasne.

Pozdrawiam,

Ian Gillan

Copyright © Ian Gillan 2014

Powrot do:
return to DF index